Newsy
Poradniki sportowe kitesurfingowe
Latawiec... któż nie bawił się nim lub choćby nie marzył o tym w dzieciństwie? Wielu z nas miało zapewne możliwość zbudować go samodzielnie. Myślę, że cieszył wtedy nawet bardziej... Tak czy owak – latawiec chyba każdemu do dziś kojarzy się z dobrą zabawą, wiatrem i ruchem na świeżym powietrzu.
Ostatnimi czasy słowo to zyskało kolejny wymiar. Albowiem coraz więcej osób korzysta z uroków tego sprytnego "urządzenia" – tyle że w nieco inny niż tradycyjny sposób. Już nie musimy biec za latawcem – to on jest "motorem" naszego ruchu. Zresztą, ruch to niezbyt trafne określenie. Są to raczej oszałamiające ewolucje na wodzie i w powietrzu - salta, obroty i mnóstwo innych spektakularnych sztuczek. Mowa oczywiście o kitesurfingu, który z roku na rok zyskuje coraz większą popularność na świecie – także w Polsce.

Niedawno mieliśmy nawet okazję przeczytać na portalach plotkarskich, że jedna z popularnych szafiarek wybrała się do Hamaty, by popływać na kajcie.
W radiu – wywiad z mistrzynią Polski w kitesurfingu.
Ostatnio dowiedziałam się też, że kilka osób z mojej rodziny, mających szczęście posiadać apartament w Jastarni – co weekend pędzi tam, by pływać na desce z latawcem. Nawet na niezbyt zatłoczonej plaży w mało znanej (i mojej ulubionej) miejscowości na polskim wybrzeżu, widuję nieśmiałe próby wypłynięcia z latawcem na kapryśne, bałtyckie wody. A gdy przeglądam przewodniki turystyczne i fotogalerie w poszukiwaniu nowej, nieznanej i idealnej miejscówki na wakacje – dowiaduję się, że kitesurferzy już dawno ją odkryli.

Niedługo kitesurferzy będą wyskakiwać z lodówki – myślę sobie, sięgając doń po ulubione piwo.
Jednak – przyznam się w końcu - gdy docieram do głębszych warstw swojej podświadomości, znajduję lekką zazdrość. Bo rower i bieganie to chyba już za mało. Na szukanie śniegu w środku lipca też jakoś nie mam ochoty. Nie uśmiecha mi się też nuda i obżarstwo na nadbałtyckiej plaży.
Gdzieś w głowie zaczyna powoli kiełkować myśl, że może też mogłabym spróbować tego całego kitesurfingu. Ale czy to nie za trudne? Zgrać latawiec, deskę, własne ciało... W tej chwili wydaje mi się to praktycznie niewykonanalne. Czy takie jest w istocie?
Zaczynam oczywiście od przejrzenia internetu w poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie – jak nauczyć się kitesurfingu? Wujek Google jak zwykle jest niezawodny. Od razu trafiam na liczne poradniki kitesurfingowe i galerie kitesurfingowe, dostępne na stronach szkół kitesurfingowych i portali dla kajciarzy.

Co mówią poradniki sportowe dla kitesurferów w kwestii początków?
Eksperci jednogłośnie podkreślają, że kitesurfing to sport niemal dla wszystkich. Wystarczy minimalna kondycja, posiadanie masy ciała powyżej 35-40 kg i oczywiście pozytywne nastawienie. Poradniki kitesurfingowe zgodne są także co do tego, że przygodę z kitesurfingiem dobrze zacząć od profesjonalnego kursu. Mimo że kitesurfing staje się sportem popularnym, ciągle należy pamiętać, iż może być potencjalnie niebezpieczny. Jest taki przede wszystkim dla osób, które od początku próbują uczyć się pływać samodzielnie, korzystając jedynie z kitesurfingowych porad internetowych i fotogalerii kitesurfingowych (zamiast traktować poradniki kitesurfingowe jedynie jako uzupełnienie dla kursu – lub pomoc dla osób, które już kurs ukończyły i tym samym posiadają uprawnienia do samodzielnego pływania i doskonalenia umiejętności). Poza tym - co również przeczytamy w poradnikach dla kajciarzy – uprawiając kitesurfing na publicznej plaży, jesteśmy także odpowiedzialni za bezpieczeństwo innych jej użytkowników. Zderzenie z rozpędzoną deską czy nieokiełznanym latawcem, może zakończyć się bardzo źle dla innego kajciarza lub zwykłego plażowicza.
Właśnie. Latawiec. Co poradniki kitesurfingowe radzą w sprawie sprzętu? Co powinnam kupić przed rozpoczęciem kursu kajtowego? Najrozsądniejsze w przypadku osób, które jeszcze nie próbowały, wydaje się skorzystanie z oferty jednej z firm czy biur, organizujących szkolenia kitesurfingowe, gdyż standardem jest udostępnienie niezbędnego sprzętu szkoleniowego kursantom. Kitesurfer po kursie, a więc taki, który ma już minimalne doświadczenie, z pewnością będzie bardziej świadomy swoich potrzeb. Poza tym może liczyć nie tylko na internetowe porady kitesurfingowe, ale przede wszystkim pomoc instruktora w wyborze sprzętu.

Wygląda więc na to, że na początku nie muszę przejmować się sprzętem czy innymi przygotowaniami, by rozpocząć naukę kitesurfingu. Pozostaje mi zatem wybrać odpowiedni kurs dla początkujących. Oferta biur jest z roku na rok coraz szersza, zatem, prócz przejrzenia cen i lokalizacji, pomagam sobie w podjęciu decyzji, oglądając liczne galerie i zdjęcia kitesurfingowe z wyjazdów organizowanych przez szkoły kitesurfingu. Mogę obejrzeć zarówno kitesurfingowe fotogalerie ze zdjęciami profesjonalnych kajciarzy, jak również filmy i fotografie z kursów kitesurfingowych. Przyznam, że te ostatnie najbardziej działają na moją wyobraźnię. Patrząc na kitesurfingowe filmiki, pokazujące początki na wodzie i pierwsze zmagania żółtodziobów, jestem bardziej przekonana, że wcale nie będzie szło mi gorzej :). Oglądanie profesjonalistów w akcji i kitesurfingowe zdjęcia wymiataczy, zostawiam sobie na później.
Ostatecznie w wyborze pomagają mi fotogalerie kitesurfingowe, przedstawiające bajeczne krajobrazy najatrakcyjniejszych spotów kitesurfingowych. Z wody wszystko wygląda bowiem jeszcze lepiej niż z plaży! Tak... Galerie kitesurfingowe można oglądać godzinami. Mam nadzieję, że wkrótce będę mogła wrzucić do internetu własne zdjęcia kitesurfingowe i nie będą to jedynie ujęcia z moich spektakularnych upadków.





